
|
---
tup ♦ krew ♦ something ♦ posłuchaj mnie ♦ eat the rainbow drobnym druczkiem ♦ koronkowa parasolka 25 grudnia, godzina 01:22 podziel się ze mną - 2 Co oznacza powrót tutaj? Bezradność czy głupotę? Czy wiesz, co to samotność? Ja chyba jeszcze nie wiem. Dlaczego Ci, którzy twierdzą, że ją odczuli, najmniej rozumieją moją sytuację? Głowa i skóra są coraz bielsze, słyszę, że jestem staruszką. Dziś poczułam się jak dziecko, jednocześnie nie mając w sobie tej typowej dla niego radości. Po tym uczuciu pozostał mi mięciutki, biały piesek, mający rzepa na brzuszku, który po odpięciu czyni ze zwierzaka poduszkę. Teraz przykleił się do mojego brzucha i chyba kocha mnie bardziej, niż mój prawdziwy, żywy pies. Tak to jest, że bliższe człowiekowi stają się rzeczy nowsze, ale bez duszy. Zawsze można sobie wyobrazić, że coś jest żywe. Tak, jak ten pies i tak, jak kawałek szyszki, który traktowałam jak własne dziecko i wydawało się to takie prawdziwe. Co robić, by być traktowaną poważnie? Przeszkodził w tym kolor włosów, sposób mówienia? Może zdenerwowanie wynikające z przekonania, że osoby, z którymi rozmawiam, są mądrzejsze. Moja orientacja w terenie jest bardzo dobra. Jeden błąd wystarczy, by usłyszeć, że jestem głupia. To, że stoję i czekam, nie wpychając się niepotrzebnie i nie robiąc zamieszania, wystarczy, by nazwać mnie i cały świat pół-mózgami. Nigdy nie przynoście złości z pracy do domu. Nie mogę słuchać ich rozmów, nie mogę patrzeć na ich zachowanie, unikanie, ucieczki, obrażanie. Ich śmieszne przekonanie o własnej dojrzałości i wielkie oburzenie, gdy powiem, co o nich myślę. Ból głowy minął. Nikt nie czyta tych słów. Joy Division i pasta do zębów. Przychodzę, odchodzę. Przebywam drogę krótszą, niż myślałam, by dostać się w nieznane miejsca. Już zawsze będą mi przypominać te wydarzenia, gdy będę je mijać. Lekki chłód, przyspieszony oddech. Patrzę na to i nie wiem, co czuję. Po dwóch godzinach okazuje się, że jednak podniecenie. Niepokój, odwaga. Próg snu przekroczony. << previous |